„Wszystkie MMORPG są P2W” – to zdanie często pojawia się przy każdej premierze nowej gry MMO, która okazuje się mieć agresywną monetyzację, a którą ktoś chce usprawiedliwić. W rzeczywistości jest jednak wiele tytułów, które zaprzeczają tej tezie. W tym filmie przedstawię MMORPG o przeróżnych założeniach, które mają bardzo uczciwy model płatności albo wręcz nie są skomercjalizowane w ogóle. Dzięki temu zobaczycie, że nie każdy sieciowy świat nastawiony jest na wyciąganie pieniędzy od graczy kosztem balansu rozgrywki.
Warto zaznaczyć, że niektórzy gracze utożsamiają tzw. czarny rynek RMT (Real Money Trading), czyli handel przedmiotami za realną kasę poza oficjalnymi kanałami, z pay-to-win. Dla mnie jest to jednak zwykłe oszustwo grożące banem, które może mieć skutki podobne do P2W, ale nie pochodzi od twórców gry. Całe zagadnienie wyjaśniłem w ► innym filmie, a w tym materiale pominiemy ten aspekt – dla mnie P2W to element wprowadzony przez twórców, którzy chcą dodatkowo zarobić na przewagach w grze.
Na marginesie chciałem podziękować za Wasze wsparcie na ► Patronite, Twitchu i YouTube. To dzięki Wam mogę rozwijać moje hobby, jakim jest AlterMMO, i dostarczać Wam więcej takich materiałów. A teraz przejdźmy do sedna – oto MMORPG pozbawione pay-to-win.
Zostaw łapkę, suba i komentarz. Nawet babcię możesz pozdrowić, a i tak wpłynie to pozytywnie na nasze zasięgi.
Mortal Online 2 – MMORPG z pierwszej osoby
Pierwszym przykładem jest Mortal Online 2 – hardcore’owy sandbox MMORPG z perspektywą pierwszoosobową, nastawiony na pełną swobodę i realizm świata. W MO2 gracze trafiają do brutalnej krainy, gdzie nie ma bezpiecznych stref ani instancji, a śmierć boli – pokonany gracz zostaje bez ekwipunku. Rozgrywka skupia się na skillowej walce, gdzie liczą się umiejętności gracza, celowanie, uniki, oraz na rzemiośle i eksploracji ogromnego, otwartego świata. Możemy zakładać własne domy, budować fortece i tworzyć gildie, które potencjalnie zapanują nad całymi regionami. Mortal Online 2 czerpie garściami z klasyków gatunku i stawia na pełną immersję, oferując m.in. brak globalnego czatu (liczy się komunikacja lokalna i przez listy, oraz przez Discorda dla tych, którzy immersję mają gdzieś). Główne pretensje graczy w stosunku do Mortal Online 2 tyczą się podejścia twórców, którzy bezlitośnie banują i są aroganccy.
Natomiast mają też dobrą stronę, bo od początku podkreślają, że w ich grze nie ma miejsca na pay-to-win. Aby zagrać, trzeba kupić samą grę (około 143 zł) oraz opłacać abonament jak w klasycznym MMORPG. Może się to wydawać wymagające finansowo, ale w zamian nie istnieje tu żaden item shop ani inne mikrotransakcje. Po uiszczeniu miesięcznej subskrypcji (~14$) wszyscy gracze są równi – nie da się kupić za prawdziwe pieniądze ani przewagi w walce, ani złota, ani nawet kostiumów kosmetycznych. Deweloperzy tłumaczą, że dzięki abonamentowi mogą utrzymać serwery i rozwijać zawartość, nie sięgając po sztuczki pokroju płatnych skórek czy boosterów doświadczenia. Cały sprzęt i wygląd postaci wynika z tego, co zostało wytworzone lub zdobyte w świecie gry, co świetnie podkreśla progresję wizualną naszego herosa. Mortal Online 2 to więc propozycja dla graczy szukających prawdziwego wyzwania i kooperacji z innymi.
Warhammer Online: Return of Reckoning – Oficjalny serwer prywatny MMORPG
Perełka dla fanów PvP od pierwszych poziomów. Warhammer Online: Return of Reckoning to odrodzenie kultowego MMORPG osadzonego w świecie Warhammera Fantasy. Oryginalny Warhammer Online (Age of Reckoning) z 2008 roku skupiał się na realm vs realm – dwóch frakcjach toczących epickie bitwy o zamki i terytoria. Oficjalne serwery gry zostały zamknięte lata temu, ale społeczność nie dała za wygraną. Projekt Return of Reckoning postawił prywatny serwer, na którym odtworzono tę grę, naprawiono wiele dawnych bolączek i wprowadzono nowe usprawnienia balansu. Dostajemy więc MMORPG z oblężeniami, otwartym PvP na dużą skalę oraz dawką PvE (dungeony, public quests) w klimatycznym uniwersum Warhammera. Co ważne – gra działa sprawnie dzięki pasji wolontariuszy i regularnym aktualizacjom społeczności.
Model płatności? Żadnego modelu, gra jest w 100% darmowa. Return of Reckoning to fanowski serwer tworzony z miłości do tytułu, więc nie znajdziecie tu sklepu z przedmiotami ani nawet możliwości donacji. Twórcy projektu przestrzegają praw do IP Warhammera i odmawiają przyjmowania jakichkolwiek pieniędzy. Nie uświadczymy tu żadnych elementów pay-to-win – wszyscy gracze rywalizują na równych zasadach, a jedyną walutą jest wasz czas, umiejętności i zaangażowanie. Jeśli więc marzy Wam się retro MMORPG nastawione na duże wojny frakcji, a przy tym absolutnie uczciwe pod względem monetyzacji, Return of Reckoning jest idealnym wyborem.
Lineage 2 Reborn – Legendarne MMORPG
Teraz coś dla fanów azjatyckich klimatów i retro-grindownika. Lineage II Reborn to jeden, a właściwie dwa z najpopularniejszych serwerów prywatnych Lineage 2, które występują aktualnie jako wersja C4 oraz Freya. Lineage II to legendarne MMORPG nastawione na hardcore’owy grind, otwarte PvP, politykę klanów i świetną ekonomię. Niestety oficjalne wersje L2 od lat grzeszą potężnym P2W i autoplayem. Reborn powstał jako odpowiedź społeczności na komercyjne zapędy wydawców – celem było odtworzenie prawdziwego, uczciwego Lineage II z dawnych lat. Jeśli nie znacie fenomenu Lineage 2, to możecie rzucić okiem na mój film opowiadający o jednej z przygód w L2.
Najważniejsze jednak, że administracja L2 Reborn przyjęła bardzo surowe zasady przeciwko jakimkolwiek ułatwieniom. Gra jest całkowicie darmowa – nie płacimy za klienta, nie ma abonamentu, a donacje pozwalają co najwyżej kupić jakieś skórki czy zmienić klasę postaci. Premium zdobywacie głosując w topliście. Co więcej, na Reborn zabronione jest używanie wielu kont jednocześnie (brak multiboxingu) oraz tępi się boty i RMT – czyli te wszystkie sztuczki, które psują uczciwą zabawę. Nie jest to oczywiście możliwe do całkowitego wyeliminowania, ale każdy gracz Reborna zastanawia się dwa razy zanim zacznie ryzykować. Dzięki temu Lineage 2 Reborn oferuje doświadczenie bliskie dawnym czasom: każdy gracz musi sam wypracować swoją pozycję w świecie, a wszelkie sukcesy w PvP czy PvE wynikają z zaangażowania, a nie z grubości portfela. Jeśli tęsknicie za dawnym Lineage i kooperacją w party, to Reborn jest jedną z ciekawszych propozycji na rynku.
Project Gorgon – MMORPG z fantazją
Czas na coś bardziej niszowego i dziwacznego – w pozytywnym sensie. Project Gorgon to niezależne MMORPG stworzone przez dwójkę, a obecnie kontynuowane przez jednego weterana branży, które śmiało eksperymentuje z formułą. Gra oferuje bogaty, oldschoolowy świat fantasy pełen sekretów, nietypowych umiejętności i humoru. Nie ma tu klas postaci – zamiast tego rozwijamy ponad setkę różnych umiejętności i możemy łączyć je dowolnie, tworząc unikalne kombinacje. Chcesz być wilkołakiem, który tańczy i rzuca fireballe? Proszę bardzo! Albo chcecie zamienić się w krowę i obdarowywać wszystkich mlekiem? Nie ma problemu. Eksploracja i odkrywanie to kluczowe elementy Project Gorgon – gra celowo nie prowadzi za rączkę, zachęcając graczy do samodzielnego eksperymentowania, znajdowania ukrytych lochów czy odkrywania tajnych efektów spożywania dziwnych grzybków. Całość podana jest w dość retro oprawie graficznej.
Monetyzacja w Project Gorgon również nawiązuje do starej szkoły. Aby zagrać, należy jednorazowo kupić grę (obecnie ok. 92 zł na Steam). W środku znajdziemy opcjonalny sklepik kosmetyczny i możliwość wykupienia statusu VIP (abonamentu) dającego pewne udogodnienia, z których najważniejsze jest delikatne powiększenie slotów w ekwipunku. Nie da się za realne pieniądze kupić ani waluty w grze, ani doświadczenia, ani przewagi w ekwipunku – postęp zależy wyłącznie od Waszej aktywności.
World of Warcraft Classic – Retro wydanie najpopularniejszego MMORPG
World of Warcraft Classic to powrót do korzeni najpopularniejszego MMORPG na świecie. Blizzard w 2019 roku umożliwił graczom ponowne zanurzenie się w Azeroth z czasów oryginalnego WoW-a, zanim kolejne dodatki pozmieniały rozgrywkę nie do poznania. W tym momencie najpopularniejszą, klasyczną wersją jest Vanilla, która oczekuje na start The Burning Crusade jeszcze w tym roku. W Classicu ponownie doświadczymy wymagających zadań grupowych, powolnego levelowania, potrzeby współpracy z innymi i przy tym satysfakcji z progresji bez dopaminowych strzałów co kilka sekund, gdy lecą Wam tony ekwipunku czy zabijacie po kilkanaście mobów na strzała. Warto zwrócić uwagę, że istnieje również wersja Hardcore Classic, gdzie umierając tracicie postać i jest to absurdalnie ciekawa przygoda, nawet dla Casuali. Opisałem ją wraz z moim kolegą w jednym z poprzednich filmów.
Co jednak najważniejsze w kontekście tego filmu – Classic powrócił też do starego modelu płatności. Nie ma tu żadnego darmowego grania; żeby wejść do gry, opłacamy abonament WoW-a (ok. 60 złotych miesięcznie). Sam klient Classic jest dostępny za darmo w ramach subskrypcji – nie trzeba kupować gry osobno, wystarczy aktywny abonament (działa on zresztą łącznie z nowym, retailowym WoW-em, ale tam trzeba kupować najnowszy dodatek). WoW Classic w wersji Vanilla oraz Hardcore nie posiada absolutnie żadnego Item Shopa, a więc zachowacie uczciwość rozgrywki i progresję wizualną ze względu na brak kosmetyków.
The Lord of the Rings Online: Echoes of Angmar – Klasyczny Władca Pierścieni MMORPG
Skoro już przy klasycznych doświadczeniach jesteśmy – warto wspomnieć o inicjatywie fanów The Lord of the Rings Online. Oficjalny LOTRO co prawda żyje do dziś, ale przeszedł na model free-to-play i doczekał się masy dodatków, co wiąże się niestety z dość agresywnym sklepikiem na każdym kroku.
Dla graczy tęskniących za początkowym, klimatycznym okresem tej gry powstał projekt Echoes of Angmar. Jest to prywatny serwer, który przywraca “waniliowe” LOTRO z 2007 roku, czyli docelowo całą zawartość do Księgi 11 Volume I (Defenders of Eriador), z maksymalnym poziomem 50. Echoes of Angmar można traktować jako LOTRO Classic, zanim do gry trafiły późniejsze usprawnienia i ogrom mikropłatności. Nie ma tu np. kosmetycznych strojów z item shopu, nie ma przyspieszaczy expa, nie ma nawet tak podstawowych rzeczy jak nowoczesny tracker zadań (trzeba czytać opisy misji jak za dawnych lat!). Rozgrywka jest bardziej wymagająca i powolna, co może spodobać się fanom klimatu Śródziemia sprzed lat, a jednocześnie może wykończyć fanów akcji. Wspomniałem o retailowej i prywatnej wersji LOTRO w moim innym filmie, do którego nadrobienia zapraszam.
Jak można się domyślić, Echoes of Angmar jest projektem non-profit. Gra jest całkowicie darmowa – wystarczy pobrać klienta odpowiedniej wersji (z duostępnionego przez twórców linka) i zalogować się na serwer. Nie istnieje tu żaden system monetyzacji – nie płacimy abonamentu, nie ma sklepiku, a nawet mamy tu stare systemy, które w nowej wersji dają walutę premium, a w Echoes of Angmar pozwalają na odblokowywanie nowych umiejętności. Prywatny serwer utrzymuje się zapewne z własnych środków ekipy i ewentualnych dobrowolnych datków społeczności.
Ethyrial: Echoes of Yore – Niezależny eksperyment MMORPG
Przykłady uczciwych modeli płatności znajdziemy nie tylko w starych czy fanowskich wersjach gier, ale i w zupełnie nowych produkcjach indie. Ethyrial: Echoes of Yore to stosunkowo świeży (premiera w 2023 roku) MMORPG stworzony przez małe studio GellyBerry, a około roku temu wykupiony przez gracza, któremu produkcja niesamowicie się spodobała. Gra kładzie nacisk na bycie hardkorowym i wymagającym tytułem – coś w stylu dawnych odsłon Ultimy Online czy RuneScape. Mamy więc izometryczny rzut kamery, dość surową grafikę retro i rozgrywk z satysfakcjonującym progresem. Ethyrial oferuje system klas i podklas, sporo profesji rzemieślniczych, zagadki do rozwiązania, lochy do zbadania i otwarty świat, w którym gracze mogą wpływać na ekonomię. Od momentu przejęcia przez Oath Studio gra jest regularnie aktualizowana, choć nie cieszy się zbyt dużą popularnością.
Najciekawsze jednak jest podejście twórców do monetyzacji. Początkowo Ethyrial wystartował jako gra z obowiązkowym abonamentem – płaciło się miesięcznie paręnaście dolarów za dostęp, nie było w ogóle sklepu z mikropłatnościami. Deweloperzy otwarcie mówili, że nie chcą żadnych MTX (microtransactions), nawet kosmetycznych, bo uważają że rujnuje to immersję i integralność gry. Mało tego, podobno odrzucili oferty wydawców, by zachować pełną kontrolę nad przyjaznym dla graczy modelem biznesowym. To podejście niemal niespotykane w dzisiejszych czasach! Niestety, rzeczywistość zweryfikowała plany – gra zaliczyła trudny start (bugi, problemy populacyjne). Zamiast jednak iść w P2W, postanowili… zdjąć abonament i udostępnić Ethyrial za darmo jako “pasjonacki” projekt w przebudowie. Od lipca 2023 gra jest F2P i trwa w fazie intensywnych testów oraz poprawek. Mimo braku stałego finansowania, twórcy dalej trzymają się idei uczciwej gry – wciąż nie uświadczymy tu sklepiku z przewagami, a wszelkie przyszłe opcje zarobku mają dotyczyć co najwyżej kosmetyki (jeśli w ogóle). Ethyrial to więc ciekawy przypadek nowego MMO bez pay-to-win z prawdziwego zdarzenia. Czas pokaże, czy ten model się utrzyma po ewentualnym relaunchu. Trzymam kciuki za ten projekt, bo takie podejście deweloperów zasługuje na pochwałę.
Nadchodzące: Corepunk
Na koniec spojrzyjmy w przyszłość. Na horyzoncie majaczy kilka MMORPG, których twórcy już teraz zarzekają się, że żadnego pay-to-win u nich nie będzie. Dwa najgłośniejsze tytuły tego typu to Corepunk oraz Ashes of Creation – choć różnią się stylistyką, oba łączy brak P2W na ten moment.
Corepunk to nadchodzące MMO od studia Artificial Core, utrzymane w unikalnym klimacie łączącym cyberpunk z fantasy. Gra wyróżnia się izometryczną perspektywą i akcją przypominającą mix MMORPG i MOBA. Deweloperzy Corepunk od początku komunikują, że zależy im na zdrowej ekonomii gry i równości graczy. Zapowiedziano model buy-to-play z opcjonalnymi kosmetykami – płacimy raz za grę, a w sklepiku dostępne będą tylko przedmioty kosmetyczne, żadne boosty i inne przewagi. Ba, twórcy stwierdzili nawet, że nawet najmniejsze bonusy typu +1% do doświadczenia uznaliby za P2W i nie zamierzają ich sprzedawać. Możliwe, że pojawią się także przepustki sezonowe (battle pass), ale one również mają zawierać wyłącznie nagrody kosmetyczne. Corepunk wygląda więc nie tylko na ciekawą grę pod względem mechaniki, ale i bezpieczną pod względem monetyzacji – pozostaje czekać, czy dotrzymają słowa przy premierze.
Ashes of Creation – Najbardziej oczekiwane MMORPG
Ashes of Creation z kolei to prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany MMORPG od ostatnich kilku lat. Gra tworzona przez Intrepid Studios obiecuje ogromny, dynamiczny świat fantasy, w którym miasta graczy rosną i upadają w systemie tzw. węzłów, a przy tym system walki jest dynamiczną hybrydą. Brzmi ambitnie – i równie ambitnie brzmi podejście do płatności. Twórcy Ashes (na czele z dyrektorem Stevenem Sharifem) wielokrotnie powtarzają mantrę: żadnego pay-to-win, żadnego pay-to-convenience.
Model finansowy ma być abonamentowy z kosmetycznym sklepem. Oznacza to, że gra nie będzie wymagała kupna – dostęp uzyskamy po opłaceniu miesięcznej subskrypcji (ok. 60 zł) – a jedyny item shop zaoferuje skórki do postaci, mountów, mebli do housingu itd., bez wpływu na statystyki. Nie uświadczymy tu sprzedaży boostów, skrzyń z losowymi przedmiotami, premium konta z bonusami do expa czy innych popularnych chwytów. Intrepid chce się utrzymywać z abonamentu, opcjonalnych pakietów kosmetycznych oraz aktualnie absurdalnie drogich dostępów do testów. Co ciekawe przedmioty kosmetyczne mają szanować progresję wizualną naszego herosa, czyli kosmetyki to tak naprawdę warianty wyglądu różnych przedmiotów, ale najpierw musimy owe przedmioty zdobyć, a więc bieganie z ogromnym, ognistym mieczem na pierwszym poziomie nie powinno mieć miejsca.
MMORPG bez P2W
Jak widać, stwierdzenie, że „wszystkie MMORPG to P2W” mija się z prawdą. Dla niektórych nawet bardziej niż dla mnie, bo tolerancja na P2W u niektórych potrafi być na naprawdę wysokim poziomie. Nie mniej jednak w zestawieniu widać, że to właśnie produkcje mniejsze, niezależne i fanowskie szczególnie upodobały sobie uczciwy model płatności. Za większymi produkcjami stoją korporacje i to widać.
Oczywiście, każda z wymienionych uczciwych produkcji ma swoje wady i zalety niezwiązane z ekonomią – jedne są bardziej niszowe, inne wymagają sporo czasu lub mają staroświecką oprawę. Jednak jeśli priorytetem jest dla Was uczciwy model płatności, warto dać im szansę. Być może znajdziecie w którejś z tych gier swoją nową wirtualną przystań, gdzie zwycięża ten, kto gra lepiej i mądrzej, a nie ten, kto wyda więcej pieniędzy.
Na koniec pytanie do Was: znacie inne MMORPG, które zasługują na miano fair pod względem monetyzacji? Dajcie znać w komentarzach lub na Discordzie AlterMMO – chętnie poznam Wasze propozycje i doświadczenia. A jeśli podobał Wam się ten przegląd, rozważcie zostawienie suba – razem budujemy społeczność świadomych graczy MMO. Dzięki za uwagę i do zobaczenia w kolejnym materiale!