Ostatnie kilka miesięcy były jednymi z najsmutniejszy dla MMO. Okazało się, że kilka produkcji z tego gatunku zostało wstrzymanych i były to produkcje albo z kultowych uniwersów, albo od ludzi, którzy kilkanaście lat temu kształtowali ten gatunek. Ten film będzie dość pesymistyczny, ale szukuję również zupełne przeciwieństwo, więc zasubskrybujcie kanał, żeby nie pominąć. Dziękuję za wsparcie moim patronom i wspierającym na YouTube. A jeśli już Wam się zrobiło smutno, to pamiętajcie, że możecie sobie kupić taniej giereczki na Instant Gaming. W sam raz na otarcie łez.
► Tańsze gry od Instant Gaming (współpraca).
Zostaw łapkę, suba i komentarz. Nawet babcię możesz pozdrowić, a i tak wpłynie to pozytywnie na nasze zasięgi.
New World – Jedyne Action-Combat MMORPG
Najboleśniejsza strata graczy MMORPG, bo tyczy się produkcji, która w pełni funkcjonowała i ostatnimi czasy doczekała się nowej, całkiem sporej aktualizacji. Dla wielu graczy znajdywała się w najlepszym stanie od początku, choć nie dla mnie, ale tłumaczyłem to w moim filmie, do którego nadrobienia zapraszam.
Amazon planuje zwolnić 30 000 pracowników z przeróżnych branż i stanowisk, a chodzą słuchy już o kolejnych zwolnieniach, i przy tym armagedonie oberwało się również pracownikom odpowiedzialnym za New Worlda. Pojawił się oficjalny komunikat, w którym mamy informację o tym, że New World będzie funkcjonował jeszcze przez 2026 rok, bez aktualizacji zawartości, a następnie serwery zostaną zamknięte. Choć patrząc na to, jak szybki odpływ graczy mamy, to możliwe, że zamknięcie serwerów przyjdzie szybciej. Co ciekawe dostaliśmy aktualizację kontentu, ale są to po prostu niedokończone elementy, które gdzieś tam były przygotowywane na przyszłe miesiące.
Pojawia się sporo plotek o potencjalnym wykupieniu New Worlda, ale na ten moment najbardziej prawdopodobną jest ta, że właściciel Dino jest zainteresowany MMORPGiem. Jednak trwają negocjacje, bo nie tak łatwo jest przejąć MMO postawionego na specyficznym silniku i to w dodatku bez zespołu.
Lord of the Rings Online – MMORPG od Amazonu
Niestety oberwało się również Władcy Pierścieni tworzonemu przez Amazon. Podobna sprawa jak w przypadku New World. Jest to ta sama produkcja, którą zapowiedziano w 2023 we współpracy z Embracer Group. Informację potwierdził zwolniony pracownik Amazon Games, który pisał, że pracował przy raczkującej grze Lord of the Rings, która najpewniej spodobałaby się nam. Wygląda więc na to, że drugi już raz Amazon podchodził do tematu MMO we Władcy Pierścieni i znów nic z tego – pierwsze podejście z 2019 anulowano dwa lata później.
Wielka szkoda, bo jest to jedno z najpotężniejszych uniwersów, które zdecydowanie warto byłoby pozwiedzać w MMORPGowej produkcji. W takim wypadku zostaje nam leciwe Lord of the Rings Online, o którym nagrałem nie tak dawno materiał. Wciąż warte uwagi, jeśli lubicie eksploracje i chcecie spotkać kultowe lokacje oraz bohaterów.
Warhammer 40k Online – MMORPG w kultowym IP
Kolejne mocne IP i kolejny cios dla fanów. Okazało się, że Warhammer 40,000 Online (robocza nazwa) również poszedł do piachu. Chiński gigant NetEase zamknął studio Jackalyptic Games, które rozwijało to MMO, a projekt umarł razem z nim. Co gorsza, szefem studia był Jack Emmert – człowiek stojący kiedyś za City of Heroes i Star Trek Online, czyli weteran gatunku MMORPG. Mimo takiego doświadczenia trzy i pół roku pracy poszło na marne.
Emmert ogłosił, że partnerstwo z NetEase zostało zakończone, a utalentowana ekipa „rozgląda się za nowymi możliwościami”. Brzmi to ładnie, ale fakt pozostaje faktem – wieloosobowy Warhammer 40k został skasowany. Warto dodać, że to już kolejny projekt w świecie Warhammera, który nie dotrwał do premiery (na początku 2025 anulowano też osobny projekt RPG w tym uniwersum). Na szczęście fani uniwersum wciąż mogą spokojnie czekać na serial osadzony w świecie Warhammer, który jest produkowany przez Amazon.
Ghost – MMORPG od głównego projektanta World of Warcraft
Tutaj mamy do czynienia z projektem, o którym dowiedzieliśmy się nieco więcej podczas transmisji z popularnymi twórcami. Gra miała zawierać elementy MMORPG, roguelike’a, a w tym wszystkim istotną rolę miały odgrywać proceduralnie generowane mapy. Ghost był produkcją, która rozwijała się całkiem szybko i rozgrywka, który widzicie, powstała zaledwie po ponad półtora roku od startu developmentu. Coś niecodziennego w dobie MMOsów rozwijanych przez lata i wciąż dalekich od ukończenia.
“Ghost” to kryptonim MMO tworzonego przez ekipę Grega Streeta (znanego jako Ghostcrawler, byłego głównego projektanta WoW-a). Street w 2023 roku odszedł z Riot Games, by założyć własne studio Fantastic Pixel Castle i razem z NetEase zrobić nowe MMO. Niestety, chiński wydawca również tu wycofał finansowanie. W październiku Street ostrzegał, że studio prawdopodobnie upadnie bez nowego partnera – i tak się stało. Fantastic Pixel Castle oficjalnie zamyknął drzwi 17 listopada 2025, a projekt Ghost praktycznie umiera wraz z tym studiem. Twórcy podziękowali co prawda NetEase „za danie im szansy”, ale dla graczy to marna pociecha. A więc MMO Ghost faktycznie stało się duchem.
Natomiast gdzieś tam tli się jeszcze nadzieja, bo materiały o tworzeniu Ghost wciąż są publikowane. Prawdopodobnie twórcy wciąż liczą na to, że jakaś firma się tym zainteresuje i zgodzi się na finansowanie projektu.
Crosswind – MMO ich przerosło
Trochę inny typ złych wieści – Crosswind nie został skasowany całkowicie, ale… właściwie przestanie być MMO. Ten zapowiedziany piracki survival ambitnie celował w bycie „MMO-lite”, jednak twórcy zweryfikowali plany po testach alfa. Ogłoszono, że gra zmienia kierunek i skupi się na kooperacyjnym PvE survivalu zamiast pełnoprawnego MMO. Co więcej, porzucono model free-to-play – Crosswind ma się ukazać w Early Access w 2026 roku jako tytuł Buy-to-Play. Decyzja zapadła po alphie w czerwcu 2025, gdy okazało się, że solo lub w małych grupach gra się ludziom całkiem dobrze, a deweloperzy nie udźwigną stworzenia ogromnego świata MMO. Zamiast tego dostaniemy możliwość rozgrywki offline, własne serwery i modowanie, czyli bardziej survival sandbox niż MMO.
Twórcy przyznali, że jako małe studio nie podołaliby utrzymaniu gry-usługi i ciągłemu dostarczaniu płatnych nowości. Trudno się dziwić – lepiej dostarczyć solidną grę survival niż na siłę robić „MMO”, które jest bardzo ambitnym przedsięwzięciem i jednym z najtrudniejszych gatunków do stworzenia. Swoją drogą projekt przemianowano nawet na Windrose, co podkreśla odejście od pierwotnych założeń.
Blackbird – Do piachu po 7 latach
Blackbird to skasowany projekt MMO od ZeniMax Online Studios, twórców The Elder Scrolls Online. Prace nad grą trwały od 2018 roku i miała to być zupełnie nowa marka w klimacie sci-fi noir – coś w stylu połączenia Blade Runnera, Destiny i Warframe. Akcja toczyła się na planecie Soteria, w megamieście Exodus, gdzie gracz wcielał się w Revenanta – cybernetycznego agenta balansującego między obcymi syndykatami. Walka była z trzeciej osoby, z naciskiem na mobilność (dash, wallrun, grappling hook), a struktura przypominała looter-shooter z misjami PvE i frakcyjną fabułą.
Projekt był rozwijany przez lata i zebrał świetne opinie wewnętrznie, ale został niespodziewanie skasowany latem 2025 w ramach masowych cięć w Microsoft Gaming. Decyzja była szokiem dla zespołu – gra była niemal gotowa do wejścia w pełną produkcję. Po anulowaniu projektu część deweloperów odeszła, a dziesięciu z nich założyło niezależne Sackbird Studios. ZeniMax nadal rozwija ESO, a Blackbird pozostaje jedną z najbardziej obiecujących gier MMO, które nigdy nie ujrzały światła dziennego.
Tarisland – Chiński następca WoWa
Potocznie zwany chińskim następcą World of Warcraft, który został swego czasu zablokowany w Chinach. Tarisland to produkcja MMORPG, która była dostępna na PC oraz urządzeniach mobilnych. Z łatwością można było wyczuć, że jest to jedna z tych azjatyckich produkcji, która musiała dostosować swoje systemy pod telefony i było to czuć pod postacią sterowania czy monetyzacji. Część ludzi przed premierą wierzyła w tę produkcję, po części dlatego, że twórcy po prostu kłamali i mówili, że ich gra nie będzie P2W.
Jednak weryfikacja przyszła bardzo szybko. Gra prezentowała mobilny movement, coraz bardziej dokręcała śrubę monetyzacyjną i w ostatnich miesiącach ocierała się wręcz o P2W absurd. W dodatku World of Warcraft powrócił do Chin, więc skończyło się bezkonkurencyjne eldorado. Twórcy zamknęli serwery w listopadzie.
Wildstar – Wszyscy tęsknią
Wildstar – dla niektórych wciąż jedna z największych zmarnowanych szans MMORPG. Ta kolorowa, kosmiczna gra od studia Carbine (założonego nota bene przez byłych twórców WoW-a) wystartowała w 2014 roku z hukiem. Oferowała stylowy miks sci-fi i westernu, humor rodem z kreskówki i rozbudowany housing. Niestety, postawiono na wyjątkowo hardkorowe podejście do endgame – rajdy były trudne niczym w WoW vanilla, co odstraszyło wielu graczy. Szybko przeszli na free-to-play, ale trendu odpływu to nie odwróciło. Tym bardziej, że monetyzacja zmierzała w stronę P2W. W 2018 NCSoft podjęło decyzję o zamknięciu Carbine Studios i „zwinięciu” Wildstara. Serwery wyłączono ostatecznie 28 listopada 2018, po 4 latach działania. Twórcy na pożegnanie wydali jeszcze ostatnią aktualizację i nawet zwracali graczom pieniądze wydane w ostatnich miesiącach.
Szkoda, bo Wildstar miał unikalny klimat, ale najwyraźniej zabrakło bardziej casualowego podejścia do przyciągnięcia mas. Dziś pozostały po nim tylko wspomnienia i fanowskie projekty emulatorów, które miałem okazję sprawdzić. Słabo to działało i bardziej jest to ciekawostka niż nadzieje, że kiedyś ten MMORPG powstanie jak feniks z popiołów.
Tera
Weterani gatunku na pewno pamiętają TERA Online (The Exiled Realm of Arborea). Przez lata ten koreański MMORPG był synonimem efektownej walki akcji – to tutaj pierwszy raz doświadczyliśmy non-targetowego siekania potworów na taką skalę. Gra zadebiutowała na Zachodzie w 2012 i całkiem długo się trzymała, przechodząc w model F2P i trafiając nawet na konsole. Niestety, wszystko ma swój koniec. TERA oficjalnie zakończyła żywot 30 czerwca 2022, kiedy zamknięto ostatnie serwery PC. Decyzja zapadła, ponieważ studio Bluehole (deweloper TERY) ogłosiło, że kończy prace nad grą i nie będzie dalej wspierać. Zachodni wydawca Gameforge nie miał wyjścia – „musiał uszanować decyzję Bluehole” i wygasić usługę na całym świecie.
Gracze mieli jeszcze ostatnie tygodnie na pożegnanie się z Arboreą, uruchomiono eventy na pożegnanie i wyłączono możliwość rejestracji nowych kont przed finałem. Jedno z przyjemniejszych wspomnień w Tera, to tankowanie Lancerem. Czułem się jak prawdziwy kozak, który na tarczę jest przyjąć każdy cios. Mega satysfakcja z bycia chłopcem do bicia.
Elyon – Generyczny koreański MMORPG
Elyon zaczynał jako Ascent: Infinite Realm (A:IR) – projekt studia Bluehole (znanego z TERA i PUBG) wydawany przez Kakao Games. W zapowiedziach (ok. 2017 r.) kusił wizją steampunkowego MMORPG z ogromnym naciskiem na podniebne bitwy toczone z pokładów wielkich latających okrętów i maszyn oblężniczych. Gra miała wręcz zdominować rynek MMO, zwłaszcza w segmencie PvP – obiecywano piękną grafikę i dynamiczny system walki, który porwie fanów gatunku. Brzmi znajomo? Owszem, praktycznie każdy nowy MMORPG obiecuje bycie “tym jedynym” – jednak A:IR faktycznie wyróżniał się unikatowym klimatem steampunkowej wojny w przestworzach, co rozbudzało wyobraźnię graczy spragnionych świeżości.
Sielanka nie trwała jednak długo. W trakcie koreańskich testów okazało się, że ta cała latana rewolucja średnio zdaje egzamin – gracze zamiast wchodzić sobie w drogę, omijali się szerokim łukiem nad chmurami. Twórcy (Bluehole/Kakao) postanowili więc diametralnie zmienić kurs. Pod koniec 2019 r. ogłosili „pivot” projektu: tytuł przemianowano na Elyon, a większość „kontentu” przerobiono Wycięto główny element rozgrywki, czyli latanie steampunkowymi statkami (pozostawiając je co najwyżej jako dodatek). System walki zmieniono z klasycznego tab-target na „nontarget” action combat. Innymi słowy, Elyon stał się zupełnie inną grą niż pierwotnie obiecywano – bardziej standardowym MMORPG akcji, przypominającym klimatem choćby Black Desert, tyle że bez latania. Tracąc unikatowość Elyon nie wytrzymał konkurencji New Worlda czy Lost Arka i został zamknięty.
Warhammer Age of Reckoning – Zmartwychwstał jako prywatny serwer
I kolejny tytuł, który przyprawił graczy o łzy, czyli Warhammer Online. Ten MMORPG osadzony w świecie fantasy Warhammera (Age of Reckoning) od studia Mythic miał swoją premierę w 2008 i przez chwilę wydawało się, że namiesza na rynku. Stawiał mocno na klimaty PvP/RvR – starcia realm vs realm, oblężenia zamków, public questy – całkiem unikalne rozwiązania jak na ten gatunek.
Niestety, trudny start (kolejki, bugi) i szybki odpływ graczy do WoW-a zrobiły swoje. Serwery łączono, zawartość cięto… aż w końcu po 5 latach, w 2013, przyszła pora się pożegnać. Warhammer Online zamknięto 18 grudnia 2013, głównie dlatego, że wygasła licencja Games Workshop. W oficjalnym komunikacie Mythic pisał: „jak to z umowami licencyjnymi bywa, w końcu dobiegają końca i 18 grudnia 2013 przestaniemy operować Warhammer Online”. Innymi słowy, prawa do IP wróciły do Games Workshop i nie przedłużono kontraktu – pewnie też dlatego, że gra już od dawna była na marginesie. Mimo to wielu fanów do dziś wspomina z sentymentem epickie bitwy o Altdorf czy nieustające PvP w strefie RvR.
Dla nich dobrą wiadomością jest istnienie prywatnego serwera Return of Reckoning, gdzie Warhammer Online żyje dalej w fanowskiej wersji. Nie tak dawno przeżyłem tam swoją przygodę i produkcja jest tam zaskakująco żywa, bez absolutnie żadnego P2W, a nawet jest wzbogacana o całkowicie nową zawartość. Warto sprawdzić, jeśli tęsknicie.
Marvel Heroes
Marvel Heroes, znane na początku jako Marvel universe Online, miało być spełnieniem marzeń fanów Marvela i gier hack’n’slash. Wyobraźcie sobie Diablo w świecie komiksowych superbohaterów – tak właśnie reklamowano ten tytuł. Gra zadebiutowała na PC w czerwcu 2013 roku jako darmowe MMO ARPG (massively multiplayer online action RPG) napędzane silnikiem Unreal Engine 3. Za jej stworzenie odpowiadało studio Gazillion Entertainment kierowane przez Davida Brevika – współtwórcę legendarnego Diablo. Oczekiwania były ogromne: Gazillion zebrał podobno ponad 80 milionów dolarów na produkcję i zatrudnił ~75 osób, które przez 3,5 roku pracowały nad grą. Marvel Heroes miało połączyć najlepsze cechy Diablo z bogactwem świata Marvela – gracze mogli wcielić się w dziesiątki postaci (Iron Mana, Kapitana Amerykę, Deadpoola, Wolverine’a i wielu innych) i wspólnie tłuc hordy złoczyńców w znanych lokacjach Marvela. Brzmi świetnie, prawda?
Niestety, rzeczywistość okazała się mniej kolorowa niż komiksy. Początkowe oceny były przeciętne i choć po czasie udało się wyprowadzić na całkiem przyzwoity poziom, to zmiany kierownictwa, afery związane z molestowaniem czy inne toksyczności w firmie sprawiły, że koniec końców produkcja upadła. Część fanów pracuje nad emulatorem, ale jest to bardziej ciekawostka niż coś poważnego.
Koniec MMO?
Początkowo chciałem w tym filmie zawrzeć również fragmenty o starszych, upadłych MMO takich jak Wildstar, Tera, Elyon, Marvel Heroes czy Warhammer Age of Reckoning, ale nie ma co rozdrapywać starych ran. Natomiast w ramach ekskluzywnego kontentu możecie o nich poczytac w artykule na mojej stronie altermmo.pl. Po prostu będzie to artykuł, który zawiera dokładnie to, co w tym filmie, ale będzie rozszerzony o te kilka pozycji.
W anulowanych produkcjach przewija się gigant NetEase i mam takie przeczucie, że wynika to z tego, że został wydawcą World of Warcraft na Chiny. W końcu ma pod swoimi skrzydłami największego MMORPGa i to mu wystarczy, nie czuje potrzeby rozbudowywania gałęzi MMO. Generalnie inwestowanie w MMO to dość ryzykowny biznes, bo te gry są bardzo trudne do stworzenia, są skomplikowane, bardzo zależne od technologii, a monetyzacja uderza w graczy znacznie bardziej niż w innych produkacjach. Oczywiście zarabiają na siebie przy agresywnych monetyzacjach, ale gracze są zmęczeni takimi przemonetyzowanymi, nie immersyjnymi tworami i szybko odpuszczają taki tytuł. Ryzykujesz więc długie lata developmentu, żeby sprawdzić czy jesteś w stanie zmonetyzować grę tak bardzo, że zwróci się przez pierwsze kilka miesięcy. Mało kto chce podjąć takie ryzyko.
Tak czy inaczej ten film o śmierci MMO jest pierwszym z dwóch filmów. Drugi będzie znacznie optymistyczny i będzie zbiorem nowości, które wydarzyły się niedawno lub czyhają na nas w świecie MMO tuż za rogiem, a uwierzcie, że trochę tego jest. Tych większych, istotniejszych nowości jest z aż 11 tytułów. Jeśli chcecie być na bieżąco, to zasubkrybujcie ► kanał i czekajcie na kolejny film.