Pogadajmy o najnowszych MMORPGach, w które albo można już zagrać, albo gdzieś tam majączą na horyzoncie. Nie będę Wam ich przedstawiał, a powiem jak się sprawy mają – czy gierki się rozwijają i kiedy można oczekiwać premiery. Informacje z kilku miesięcy w jednym miejscu. Jeśli doceniasz moją pracę możesz rozważyć suba i łapę w górę, a aktualnym wspierającym bardzo serdecznie dziękuję. Zapraszam na przegląd aktualności.
► Poradnik dla początkujących w Albion Online.
Zostaw łapkę, suba i komentarz. Nawet babcię możesz pozdrowić, a i tak wpłynie to pozytywnie na nasze zasięgi.
Bellatores – MMORPG bez poziomów
Bellatores jest świeżo po zamkniętych koreańskich testach, na czas których specjalnie przeprowadziłem się do Korei, żeby prowadzić dla Was transmisję na żywo. MMORPG ma w sobie coś wyjątkowego ze względu na dość surowy – jak na Koreę – średniowieczny klimat. Nie atakują nas tu żadne futrzaki ani wielkie donice. Gdy rzucicie okiem na budynki czy widoki, bywa naprawdę ładnie, choć niektóre tekstury potrafią szybko sprowadzić na ziemię.
Problem zaczyna się w walce, ponieważ jest ona niesamowicie toporna. Oczywiście ping robi swoje, ale pomiędzy użyciem umiejętności występuje bardzo nieprzyjemne opóźnienie. Każdy atak i każda umiejętność powodują zablokowanie kontroli nad postacią na czas animacji. Całe szczęście, że unik przerywa działanie umiejętności – bez tego wyobraźcie sobie, że są ataki mieczem, które zajmują około sześciu sekund. Herbatę można w tym czasie zaparzyć! Paskudnie wyglądają również animacje postaci, z którymi rozmawiamy. Same zadania są bardzo przewidywalne, a gdzieś tam widać koreańskie zamiłowanie do dziennych aktywności.
Nie jestem też zadowolony z optymalizacji, bo na moim RTX 4080 w mieście liczba FPS-ów potrafiła mocno skakać. Podsumowując: Bellatores na razie nie wybija się na tle innych koreańskich MMORPG-ów. Na pewno można tę grę jeszcze dopracować i chętnie zagram podczas kolejnych testów. Nie skreślam jej całkowicie z listy tytułów do obserwowania. Patrząc na informacje zwrotne od graczy, domyślam się, że nie mamy co liczyć na premierę w tym roku – pozostaje czekać na oficjalny komunikat. Jeśli chcecie zobaczyć jak ta gra wygląda, to przypominam o moim drugim kanale – Surowe AlterMMO. Tam znajdziecie filmy z rozgrywki najnowszych produkcji w rozdzielczości 2K.
Chrono Odyssey – Soulslike walka
Tutaj sytuacja jest nieco podobna jak z Bellatores. Również brałem udział w testach i pod względem technicznym gra wypadła po prostu tragicznie… a mimo to grałem dalej. Dlaczego? Bo spodobała mi się walka. Ma ona w sobie nutę soulslike, a już na początku gry można było zmierzyć się z dość wymagającym bossem. Oczywiście dało się go pominąć, zebrać trochę sprzętu i wrócić później, ale ja podjąłem wyzwanie i bawiłem się całkiem nieźle.
Czasem mam wrażenie, że system walki próbuje mnie oszukać: hitboksy bywają nieprecyzyjne, a gra twierdzi, że zbyt późno wykonałem unik. Generalnie jednak jest wymagająco i satysfakcjonująco. Podczas eksploracji świata walki są też ciekawie wyważone – nie ściągacie tutaj na raz hordy mobów jak w Bellatores, częściej są to pojedynki lub starcia z mniejszymi grupami. Najbardziej zauroczyła mnie kontra tarczą po zablokowaniu ataku i nie był to nawet skill, tylko zwykły, odpowiednio użyty blok – niezwykle satysfakcjonująca mechanika! Natomiast animacje postaci wciąż wymagają szlifu, przerwy pomiędzy umiejętnościami również, a do poprawki jest jeszcze mnóstwo pomniejszych pierdół.
Podobają mi się założenia gry: jest miejsce na zbieractwo i rzemiesło , jest eksploracja, wymagające potwory w otwartym świecie… Nawet znajdą się instancje z puzzlami (choć nie jestem ich fanem). To jednak nie zmienia faktu, że stan techniczny tej gry okazał się dla mnie nie do przyjęcia. Twórcy najwyraźniej też to zrozumieli i – niezadowoleni z reszty mechanik – przenieśli premierę na czwarty kwartał 2026 roku.
ArcheAge Chronicles – Nie do końca następca
Wszyscy spodziewali się następcy ArcheAge, ale dyrektor wykonawczy XLGAMES napisał w liście do „piwniczaków”, że nie chcą po prostu odtworzyć tego, w co mogliśmy zagrać lata temu. ArcheAge Chronicles będzie rozgrywać się 50 lat później i nie będzie tradycyjnym MMORPG-iem. Według dyrektora ma to być „discovery-driven online action RPG”, które będzie motywowało graczy do eksploracji i odkrywania.
Świat gry wciąż będzie wspólny dla wielu graczy, ale w mniejszej skali i bez wielu nakładających się na siebie systemów. Walka w ArcheAge Chronicles ma opierać się na kombinacjach ciosów, unikach i umiejętnościach zależnych od używanej broni. Ma być dynamicznie, responsywnie, bez bezmyślnego spamowania skilli.
Producent dużo wspomina o świecie nastawionym na eksplorację i opowiadanie historii. Taki kierunek nabierze większego znaczenia, jeśli rozgrywka będzie toczyć się w mniejszym gronie graczy. Mają powrócić lifeskille, housing czy crafting – wszystko zyska na głębi. Przykładowo NPC w naszym domu nie będą tylko dekoracjami, ale kimś w rodzaju domowników.
Osobiście uważam, że nacisk na RPG w MMORPG jest bardzo ważny, ale nie wiem, czy Koreańczycy narracyjnie podołają. Na realizację tej wizji mają jeszcze trochę czasu, bo premierę gry zapowiedziano na trzeci kwartał 2026 roku.
Tera 2 – Rozpoczynają prace
Tak, niedawno dowiedzieliśmy się, że Tera 2 naprawdę powstaje. Projekt jest dopiero w powijakach, a zespół składa się zaledwie z czterech osób… ale za to jakich! Wśród nich jest między innymi deweloper, który brał udział w tworzeniu pierwszej części i prowadził programy szkoleniowe dla innych programistów.
Tak czy inaczej, zanim zagramy w Tera 2, mogą minąć długie lata. To, że zespół składa się z byłych, sprawdzonych członków, wcale nie oznacza sukcesu. Ostatecznie zespół będzie liczyć co najmniej kilkadziesiąt osób, a nie wszystkie z nich muszą być równie utalentowane. Również wymagania wydawców mogą być specyficzne. Biorąc pod uwagę ostatnie premiery koreańskich MMORPG-ów, różnie to jeszcze może być.
Aion 2 – Premiera MMORPG za rogiem
Całkiem niedawno odbył się stream deweloperów, którzy zaprezentowali pierwszy, dłuższy fragment rozgrywki z tej produkcji. W skrócie: kolejna azjatycka gierka, ale może spodobać się części fanów MMORPG nawet bardziej niż ostatnie Throne and Liberty.
Walka to tab-target, jednak nie w oldschoolowej wersji, lecz ze sporą dozą mobilności. Wygląda to efektownie – nawet trochę za efektownie – ale także bardzo responsywnie i dynamicznie. Świat gry jest przesiąknięty azjatyckim klimatem, więc napaleńcy i „odklejeńcy” na pewno znajdą tu coś dla siebie. Fani pierwszego Aiona też mają powody do radości dzięki powrotowi kultowych lokacji (jak choćby Fire Temple), a także klas postaci, przedmiotów czy skrzydeł.
Co ciekawe, Aion 2 dopuści wolny handel między graczami, a dom aukcyjny będzie korzystał ze zwykłej waluty – Kinah, dobrze znanej weteranom. To nie jest takie oczywiste w koreańskich produkcjach. W grze zaznamy wielu rodzajów lochów (dungeonów PvE), będzie PvP w postaci aren, pól bitewnych czy trybu Realm vs Realm – a to wszystko w całkiem imponującej oprawie graficznej. Premierę przewidziano na początek 2026 roku.
Drakantos – Ładna Tibia
Również niedawno zakończyły się testy Drakantos. Na pierwszy rzut oka gra przypomina mocno przerobionego OTS-a (Open Tibia Server), choć warstwa wizualna jest tutaj zdecydowanie ładniejsza. W grze wybieracie jednego z ponad dwudziestu bohaterów i wyruszacie na eksplorację otwartego świata albo – przede wszystkim – do instancjonowanych lochów w maksymalnie czteroosobowej drużynie.
Gra zebrała pozytywne opinie głównie za oprawę graficzną. Natomiast systemowi walki mocno się oberwało – był toporny, mało responsywny, a konieczność poruszania się po kwadratowej siatce i blokowanie postaci w miejscu doprowadzały graczy do szewskiej pasji. Krótko po testach główny deweloper pokazał fragmenty rozgrywki, na których bohater poruszał się już swobodnie (bez siatki). Wlało to nadzieję w serca wielu sceptyków.
Osobiście bawiłem się całkiem nieźle. Zaskoczył mnie otwarty świat – myślałem, że będzie tylko dodatkiem, a znalazłem tam zagadki, bossów oraz dynamiczne wydarzenia i zadania. Rozczarowała mnie za to itemizacja. Sprowadza się właściwie do podbijania Item Levela oraz zdobywania artefaktów dających dwie aktywne zdolności. Być może na kolejnych testach, gdy pogram dłużej, system się rozkręci. Na razie Drakantos to taka tibijska ciekawostka z ładną grafiką.
Twórcy nie określili, kiedy nastąpi premiera. Gdybym miał zgadywać, celowałbym w pierwszy lub drugi kwartał 2026 roku.
BitCraft – Budowa imperium
Jeśli oglądacie moje filmy, to wiecie, jak BitCraft miał wyglądać w teorii (omawiałem to w jednym z filmów) i jak wyglądało to w praktyce (pokazałem to w kolejnym materiale). W skrócie, BitCraft to dość monotonny MMORPG, w którym grind jest srogi. Gra wyszła w formie wczesnego dostępu. Twórcy musieli chwilę pochylić się nad serwerami, a niedawno podzielili się również roadmapą dalszego rozwoju.
Zgodnie z planem zaimplementowali housing, czyli domy graczy – a właściwie prywatne pokoje, które każdy może urządzić po swojemu. W kolejnych planach jest więcej kosmetyków i dekoracji oraz zmiany w balansie. Później deweloperzy chcą zająć się systemem walki, tak aby uczynić go nieco bardziej złożonym, a przez to bardziej angażującym. W przyszłości rozważane są także walki PvP pomiędzy imperiami oraz rozwinięcie podstawowych mechanik gry.
Jeśli chodzi o liczbę jednocześnie zalogowanych graczy, BitCraft oscyluje w okolicach dwóch tysięcy.
Corepunk – Ciągły rozwój
Corepunk od startu wczesnego dostępu przechodzi ciągłe zmiany. Nie są one wprowadzane zgodnie z zapowiedzianym harmonogramem, ale ekipa walczy! W ostatnich miesiącach pojawiła się nowa specjalizacja Defendera, a sama gra przeszła naprawdę spore zmiany.
Rozgrywka zyskała na dynamice, jest mniej biegania po omacku. Dostaliśmy solidną mapę, nowe – jeszcze potężniejsze – przedmioty, nowe mechanizmy progresji sprzętu, a nawet polskie napisy. Do tego doszło oczywiście mnóstwo zmian w balansie.
Jedną z ciekawszych nowości jest Prison Isle – specjalna wyspa, na której gracze mierzą się z nowymi przeciwnikami i mogą zgarnąć potężny sprzęt. Można wybrać się na bezpieczniejszą wersję (PvE) z gorszymi nagrodami, ale prawdziwa zabawa zaczyna się w wersji PvP. Trzeba tam uważać na inne zespoły, a w przypadku śmierci traci się wszystko.
Wymienienie wszystkich zmian, jakie zaszły w Corepunku, jest wręcz niemożliwe. Twórcy przygotowali nawet wpis podsumowujący 101 zmian wprowadzonych w ostatnim czasie – zachęcam do lektury, jeśli chcecie więcej szczegółów.
Sam wkrótce planuję nadrobić ten tytuł osobiście. Będę miał dla Was cztery kluczyki do rozdania, więc jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam na Discorda. Link znajdziecie w przypiętym komentarzu!
Pax Dei – Cmentarzysko szalonych architektów
Pax Dei to jeden z MMORPG-ów tworzonych na Unreal Engine 5, w którym widoki potrafią zapierać dech w piersiach. Twórcom jednak również zapiera dech – na widok aktualnej liczby graczy. W ostatnich miesiącach gra dostała aktualizację zmieniającą system walki i wprowadzającą umiejętności oraz czary. Niestety, nie zostało to przyjęte najlepiej (co zresztą widzicie w tle).
Czarę goryczy przelało ogłoszenie monetyzacji – konieczność kupna gry, a następnie wykupienia konta premium, żeby móc budować. Do tego dochodzą różne plany abonamentowe, których wysokość wpływa na wielkość terenu dostępnego dla gracza. Co gorsza, tokeny do zajmowania terenu (otrzymywane z abonamentu) będzie można w przyszłości sprzedawać innym graczom. Innymi słowy, płacąc prawdziwe pieniądze, da się uzyskać realne korzyści w grze.
Jakiś czas temu dostałem od twórców klucz i zajrzałem do Pax Dei. Niestety, brak graczy oraz fakt, że świat jest pełen paskudnych tworów architektonicznych, skutecznie mnie zniechęciły do dalszej zabawy. Szczerze mówiąc, widziałbym tu rework systemu budowania. Może umożliwić stawianie budowli tylko graczom, którzy zasłynęli czymś w grze, tak aby konstruowanie było elementem dodatkowej progresji? W innym wypadku warto byłoby chociaż „zapakować” budynki nieaktywnych graczy do rodzaju szablonu, który mogliby ponownie wstawić do świata po zalogowaniu. Aktualnie świat Pax Dei wygląda jak cmentarzysko dzieł szalonych architektów.
Ashes of Creation – 3 faza alfy nadciąga
Ashes of Creation to faworyt wszystkich hejterów MMORPG-ów. 26 sierpnia rusza trzecia faza testów alfa, w trakcie której pojawi się sporo zmian (zwłaszcza jeśli nie graliście od kilku miesięcy). Jakiś czas temu twórcy dodali nowy archetyp – zwinnego łotrzyka nastawionego na pojedynczy cel – którego rozgrywka wydaje się całkiem efektowna i dynamiczna. Mapa została wzbogacona o wiele nowych terenów, w tym dżungle i tropiki, a sławna niegdyś pustynia doczekała się solidnego szlifu. Rozszerzono również wachlarz grywalnych ras: mamy krasnoludy czy elfy.
Z najnowszych modyfikacji warto wspomnieć o przejściu na silnik Unreal Engine 5.6 (z wersji 5.3) – jest to jedna z ważniejszych i jednocześnie bardziej problematycznych zmian. Będziemy mieli okazję rozpocząć przygodę w nowej, krasnoludzkiej krainie The Anvil, która – podobnie jak pierwsza lokacja startowa – pozwoli wybrać jedną z dwóch ścieżek rozwoju. Zmian doczekał się balans sprzętu, system zbieractwa i rzemiosła. Przebudowano również system transportowania materiałów i wiele, wiele innych elementów.
Warto jednak zauważyć, że podczas ostatniej transmisji niemal każdy prezentowany system miał jakieś błędy. Co więcej, jakiś czas temu twórcy pokazali ładne plansze z rozpisanym planem wdrażania poszczególnych mechanik i wygląda na to, że nie wszystko idzie zgodnie z założeniami. Tak czy inaczej, jeśli chcecie zobaczyć tę gierkę w akcji, wpadajcie na mojego Twitcha – tam prześledzimy sobie na żywo, co się zmieniło.
Tymczasem dziękuję za uwagę! Jeśli podobała Ci się ta aktualizacja, zostaw kciuka w górę. Dziękuję za wsparcie kanału wszystkim patronom i do zobaczenia następnym razem – miłego dnia!
[…] też podsumowania i analizy wideo — przykładowe przeglądy znajdziesz w artykule o największe nowości oraz w newsach […]