Brak transmisji.
Spis treści

[YouTube] SEED MMO – Czy warto zagrać?

Pamiętacie, jak kiedyś nagrałem film o BitCrafcie? MMORPG, w którym razem ze znajomymi tworzyliśmy osadę: jedni byli odpowiedzialni za polowania, inni wykuwali narzędzia, a ja byłem samotnym pisarzem na wieży. Wszystko opisałem w filmie, do którego nadrobienia gorąco zachęcam. Cała nasza praca prowadziła do jednego, wspólnego celu – żeby osada awansowała na kolejne poziomy i stała się znaczącą kolebką ludzkości w tym świecie.

Dzisiaj opowiem Wam o innej grze, która w założeniach jest do BitCrafta stosunkowo podobna, ale w praktyce okazuje się znacznie bardziej złożona i – moim zdaniem – ciekawsza. To właściwie jedno z najbardziej interesujących MMO, jakich miałem okazję spróbować w ostatnich miesiącach. Jest miksem Simsów online i RimWorlda, czyli strategią ekonomiczną z domieszką symulowanych interakcji między naszymi bohaterami – a to wszystko w formie MMO.

Jeśli macie ochotę wyhaczyć gry taniej, zapraszam na ► Instant Gaming. Co jakiś czas ruszają tam najróżniejsze promocje, w ofercie znajdziecie także różne gry MMORPG, a na naszym ► Discordzie rozdaję grę o wartości do 200 zł. Link znajdziecie w przypiętym komentarzu – zapraszam do rozejrzenia się.

Zostaw łapkę, suba i komentarz. Nawet babcię możesz pozdrowić, a i tak wpłynie to pozytywnie na nasze zasięgi.

Odtwórz film na temat seed mmo

Jak to się zaczęło?

Wiecie, jaki jest problem z omawianiem gier MMO? Prawie wszystkie zaczynają się tak samo: tworzycie postać reprezentującą konkretną klasę, wykonujecie kilka początkowych zadań, bijąc po drodze wilki, i dopiero po pewnym czasie wszystko zaczyna się powoli rozkręcać.

W SEED jest inaczej, ponieważ zaczynacie właściwie od stworzenia własnego Sima. To w pewnym sensie niezależny byt, którego charakter i umiejętności zostaną zdefiniowane przez Wasze wybory. Od wybranych cech zależy, czy nasze Simy – nazywane w grze Seedlingami – będą wolały spędzać czas w samotności, polubią majsterkowanie, czy może najlepiej sprawdzą się przy dźwiganiu i przenoszeniu przedmiotów z punktu A do punktu B.

Później możecie wybrać zainteresowania Seedlinga. Gdy odpowiednio się na nich skupi, otrzymacie możliwość wyboru jednego z trzech losowych perków – na przykład szybszego sadzenia roślin albo sprawniejszego przetwarzania drewna. Tak wybrane perki pozostają z nim aż do śmierci… Bo owszem, Seedlingi mogą umrzeć – z głodu, wskutek nieleczonych chorób albo po prostu ze starości.

Warto też wspomnieć, że stworzony przez Was Seedling może być zaledwie jednym z wielu, którymi będziecie się opiekować. Opowiem Wam, jak wyglądało to u mnie.

W nieznane

Ponieważ nikt o tej grze nie mówił, nie miałem konkretnej społeczności – nazywanej tutaj Society – w której mógłbym rozpocząć przygodę. Wybrałem więc absolutnie losową miejscówkę.

W praktyce wygląda to tak, że każda mieścina zajmuje określony teren, który można później rozszerzać poprzez wykupywanie kolejnych fragmentów ziemi. Da się przejść z jednego miasta do drugiego, jednak – z tego, co wiem – nie można wejść z nim w interakcję. Żeby to zrobić, trzeba wyemigrować do innego miasta.

Pierwsze miasto, w którym wylądowałem, okazało się całkiem rozwiniętą mieściną. Problem w tym, że jeszcze tego samego dnia upadło… Panowie na szczycie chyba nie do końca się dogadywali i spora część ekipy zdecydowała się na migrację na inne ziemie. Po chwili zostałem właściwie sam, więc skupiłem się na podstawach sugerowanych przez samouczek.

Postawiłem namiot, rozpaliłem ognisko i przygotowałem małe pole pod uprawę roślin. Dodatkowo dostałem książkę o inżynierii, którą namiętnie czytałem w samotności. Zapytacie pewnie: „I to jest cała gra? Klikanie w kółko pola uprawnego, spanie w namiocie i czytanie?”. To zaledwie początek – nazwijmy go etapem survivalowym – ale już wtedy gra odsłania jedną ze swoich najważniejszych mechanik.

Automatyzacja

Chodzi o plan dnia naszych Seedlingów. Możemy dokładnie określić, co Seedling będzie robił w ciągu dnia, dzięki czemu gra w pewnym sensie toczy się automatycznie. Gdy się wylogujecie, Wasz Sim nadal jest symulowany i działa zgodnie z ustalonym harmonogramem. Świat SEED funkcjonuje 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Musicie zdecydować, kiedy Seedling ma odpoczywać, spotykać się ze znajomymi, skoczyć na randkę albo wybrać się na piwo do restauracji.

Jeszcze ważniejsza jest jednak automatyzacja pracy. Możecie ustalać priorytety zadań oraz wskazywać maszyny, przy których Sim ma pracować. W każdej maszynie da się skonfigurować, co i w jakiej ilości ma być wytwarzane. Możliwości jest bardzo dużo, a próg wejścia nie należy do najniższych. Seedlinga trzeba od czasu do czasu kontrolować i stopniowo optymalizować jego plan dnia. A i tak prawdopodobnie pojawi się jakaś niespodziewana sytuacja, do której będziecie musieli się dostosować. Właściwie zawsze jest coś do poprawienia. Dlaczego? O tym za chwilę.

seed mmo

Przenosiny

Pogrążony w samotności zdecydowałem się wyemigrować z opustoszałego miasta. Moim celem była niewielka mieścina zamieszkana przez aktywnych graczy. Dość szybko znalazłem miejsce bliskie moim oczekiwaniom i wylądowałem na nowym terenie.

Każdy nowy gracz otrzymuje na początku specjalny namiot, który pozwala zająć mały fragment terenu albo wcześniej przygotowaną działkę. Bardzo rozwinięte miasta często oferują po prostu działki na sprzedaż i nie chcą rozdawać ziemi na prawo i lewo. Istnieje nawet możliwość wynajęcia mieszkania lub budynku, więc jeśli zrobi się naprawdę ciasno, może to być jedyny sposób na zamieszkanie w dużym mieście. Jak w życiu.

Miejsce, w którym wylądowałem, początkowo wydawało się przyjemne, ale ostatecznie skończyło się kolejną wyprowadzką. W skrócie: moi koledzy zaczęli grać razem ze mną, zaczęło brakować nam terenu, a właściciele miasta byli mało responsywni. Spakowaliśmy więc cały dobytek i założyliśmy własne miasto.

Następnego dnia właściciele poprzedniego miasta odezwali się do nas na priv. Było im przykro, że ich opuściliśmy, ale na cofnięcie decyzji było już za późno, ponieważ każdy gracz ma ograniczoną liczbę biletów migracyjnych. Swoją drogą, panowie grają do dziś, więc między nami jest spoko.

Początek cywilizacji

Początki naszej mieściny upłynęły głównie pod znakiem uprawy roślin i filtrowania wody. Ponieważ wykonaliśmy jednak kilka dziennych zadań zleconych przez system, otrzymaliśmy kolejnych Seedlingów, dzięki czemu mogliśmy rozdzielić pracę między kilka postaci.

Ja skupiłem się na uprawie pszenicy, Saylon – na obróbce metali i drewna, a Versi – na produkcji żywności. Później dołączył do nas Rivez, który zaopatrywał nas w wodę. Każdy gracz może założyć biznes i w jego obrębie produkować, przetwarzać albo zamawiać materiały. Odbywa się to za pomocą kontraktów wysyłanych do biznesu innego gracza albo do innej firmy należącej do nas samych. Biznes może polegać na serwowaniu jedzenia, leczeniu schorzeń, a nawet pomaganiu innym w realizowaniu ich hobby. Tak, możecie pobierać pieniądze za to, że ktoś przekopie Wam grządkę, ponieważ jest to jego wielka pasja.

Oczywiście założenie własnego miasteczka nie było jedyną możliwością. Mogliśmy również wyemigrować do wielkiego miasta, w którym stalibyśmy się jednymi z dziesiątek trybików. Zamiast koncentrować się na zaspokajaniu podstawowych potrzeb moglibyśmy od razu zaoferować konkretne usługi, pobierać za nie pieniądze, a później stołować się w restauracji za zarobioną kasę.

Nie trzeba nawet zakładać własnego biznesu. Można zatrudnić się u kogoś i w ten sposób zarabiać pieniądze. Można też zająć się handlem: skupować towary taniej na lokalnym rynku, a następnie sprzedawać je do innych miast za pośrednictwem portu kosmicznego. Właściwie możecie zrealizować wszystko, co przyjdzie Wam do głowy. Ograniczeniem jest jedynie liczba graczy albo Waszych Seedlingów.

seed mmo

Monetyzacja

No właśnie – i tutaj zaczyna się problem. Po pierwsze, SEED jest drogą produkcją, którą można kupić wyłącznie na oficjalnej stronie gry. Kosztuje 30 euro, a warto pamiętać, że nadal mówimy o wczesnym dostępie. Na dodatek gra posiada Item Shop, w którym można dokupić kolejne miejsca dla swoich Seedlingów. Z tego, co wyczytałem, nie obowiązuje tutaj żaden limit. Jeśli chcecie wydać dużo pieniędzy, możecie mieć nawet 20 Simów i samodzielnie zarządzać całym miastem.

To spory problem, zwłaszcza w grze MMO. Zamiast próbować budować złożone struktury oparte na współpracy gracze mogą po prostu wydać pieniądze i uzupełnić braki w sile roboczej. Kiedy wraz ze znajomymi stworzycie logiczny i efektywny system dostaw oraz produkcji, z tyłu głowy pozostaje myśl, że mogliście po prostu dokupić Seedlingi i rozwiązać problem za pomocą portfela, zamiast kombinować. Cierpi na tym satysfakcja z gry. Oczywiście im więcej macie Seedlingów, tym więcej możecie zarabiać oraz tym szybciej rozwijać technologie. To z kolei pozwala zdobywać jeszcze więcej pieniędzy i przyspieszać dalszy rozwój.

Możliwość kupowania Seedlingów w SEED jest niczym możliwość kupowania ekwipunku w standardowym MMORPG. Powiem szczerze: ta monetyzacja jest ciężka do przełknięcia, a przecież twórcy zdążyli już ją złagodzić. Pierwotnie planowali umożliwić kupowanie waluty premium i wymienianie jej na pieniądze w grze. W efekcie ekonomia SEED byłaby bezpośrednio połączona z euro.

Twórcy tłumaczą monetyzację gry tym, że jest ona droga w utrzymaniu. Każdy Seedling wymaga uruchomienia agenta, który symuluje jego życie nawet wtedy, gdy jesteśmy offline. Rozumiem ten argument, ale możliwość kupowania nieograniczonej liczby Seedlingów nadal brzmi absurdalnie. Chciałbym zobaczyć limit wynoszący na przykład pięć postaci, choć wtedy pozostałby problem zakładania kolejnych kont. Takie tam problemy gier, które w pewnym sensie grają się same.

Można oczywiście całkowicie to olać, założyć własne miasto i żyć w swojej bańce bez przesadnego wrzucania pieniędzy do gry.

Rozwój i zawartość

Myśl o wydaniu prawdziwych pieniędzy może przyjść Wam do głowy dość naturalnie, ponieważ im dalej chcecie zajść, tym więcej ludzi będzie potrzebnych.

Bardziej zaawansowane technologie, takie jak drony transportowe, wymagają rozwiniętego przemysłu metalurgicznego i elektronicznego. Tymczasem kilka Seedlingów jest w stanie co najwyżej dostarczać żywność i wodę.

Warto również wspomnieć o kamieniach milowych związanych z rozwojem miasta. Żeby mieścina awansowała, trzeba wyprodukować określone przedmioty albo postawić zaawansowane stoły wytwórcze. To wszystko wymaga organizacji oraz odpowiedniej liczby Seedlingów. W miarę rozwoju miasta można wyznaczać Seedlingi do pełnienia funkcji ministra finansów czy ministra odpowiedzialnego za zagospodarowanie przestrzenne. Można również uchwalać różne prawa, wprowadzać podatki, a nawet przyznawać zapomogi najbiedniejszym mieszkańcom.

W tym wszystkim nie można zapominać o symulacji zachowań Seedlingów. Postacie wchodzą ze sobą w interakcje, wdają się w sprzeczki i tworzą związki, które mogą zaowocować potomstwem. Dla mnie ta część symulacji pozostawała jednak głównie tłem. Dawała pewną iluzję żywego świata, ale nie przywiązywałem do niej szczególnie dużej wagi.

Czy warto zagrać w SEED?

SEED nadal znajduje się w fazie wczesnego dostępu i jest drogą produkcją, która pozwala znacząco przyspieszać rozwój za pomocą pieniędzy. Można w ten sposób nawet sięgnąć po osiągnięcia, które normalnie byłyby niedostępne bez dużej grupy znajomych. Jednocześnie jest to jedno z najciekawszych MMO, w jakie miałem okazję zagrać w ostatnich miesiącach.

Gra już na etapie wczesnego dostępu oferuje solidne fundamenty pod prawdziwą, rozbudowaną symulację miast i społeczności. W końcu twórcy pracują nad nią od niemal dziesięciu lat. Największe problemy dostrzegam w transporcie. Materiały często blokują się w różnych pojemnikach i później nie można ich ruszyć. Czasami Seedlingi z jakiegoś powodu noszą w kieszeniach losowe przedmioty, co ogranicza ich możliwości transportowe.

Widzę też problemy z bardzo słabo zbalansowaną ekonomią. Istnieją zewnętrzne korporacje nienależące do graczy, które skupują ogromne ilości określonych surowców i powodują tłoczenie do gospodarki absurdalnych sum pieniędzy. Brakuje również funkcji takich jak kontrakty między biznesami obowiązujące do momentu, w którym zapasy w magazynie osiągną wskazany poziom. Niektóre usługi – na przykład leczenie – potrafią się bugować i nie są poprawnie realizowane. Jest również sporo braków Quality of Life przy definiowaniu zdań przy maszynach czy transporcie.

Mimo wszystkich tych problemów gra prezentuje się całkiem nieźle jak na wczesny dostęp. Gdyby twórcy odpowiednio zbalansowali SEED i ograniczyli liczbę Seedlingów przypadających na jednego gracza do pięciu, to grałoby się przyjemniej, a na pełnoprawną premierę moglibyśmy stworzyć własną osadę razem z Widzami. Myślę, że zabawa byłaby przednia.

Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o takiej formie MMO. Ciekawy eksperyment czy twór, którego absolutnie nie jesteście w stanie zaakceptować? Jeśli film Wam się podobał, pamiętajcie również o zostawieniu łapki w górę.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie

Autor tego wpisu nie nadaje obecnie na żywo.

0
Chętnie poznamy Twoją opinię, dodaj swój komentarz :)x