Brak transmisji.
Spis treści

[YouTube] Spiritvale MMORPG – Czy warto zagrać?

SpiritVale to wyjątkowe MMORPG z trzech powodów. Po pierwsze, zostało stworzone przez jednego człowieka — Phila, który dopiero stosunkowo niedawno doczekał się pomocy ze strony innych deweloperów. Po drugie, SpiritVale najpierw zostało doprowadzone do etapu wczesnego dostępu, a dopiero później wystartowało ze zbiórką na Kickstarterze. Dzięki temu gracze mogli wcześniej sprawdzić produkcję za sprawą darmowego dema i dopiero później zdecydować, czy chcą ją wesprzeć.

Takie podejście przełożyło się na zebranie ponad 300 tysięcy dolarów australijskich, co jest naprawdę sporą kwotą jak na projekt tworzony początkowo przez jedną osobę.

Po trzecie, wyjątkowość SpiritVale wynika również z inspiracji Ragnarokiem Online, czyli — moim zdaniem — jednym z najlepszych MMORPG, jakie kiedykolwiek powstały.

Dzisiaj podzielę się z Wami pierwszymi wrażeniami po premierze. Będzie stosunkowo krótko i konkretnie. Jeśli szukacie innych produkcji, ponieważ SpiritVale wydaje się Wam jeszcze niewystarczająco dojrzałe, zapraszam na ► Instant Gaming. Możecie tam wyhaczyć gry w okazyjnych cenach.

Odtwórz film na temat spiritvale mmorpg

Premiera MMORPG

Początki gier MMORPG bywają trudne i tak też było w przypadku SpiritVale, chociaż absolutnie nie nazwałbym tej premiery fatalną. Bywało znacznie gorzej — chociażby podczas alfy Scars of Honor czy niedawnego startu wczesnego dostępu Corepunka, o którym również nagrałem film. Koniecznie nadróbcie, jeśli jeszcze go nie widzieliście.

Warto zaznaczyć, że w SpiritVale nie ma w pełni otwartego świata pozbawionego ekranów ładowania. Zamiast tego otrzymujemy zbiór mniejszych map, z których każda została podzielona na kilka kanałów.

Na samym początku pojawiały się problemy z dołączaniem do drużyny oraz atakowaniem potworów, ale można było je częściowo omijać, przełączając się pomiędzy serwerami i kanałami. W SpiritVale każda postać może grać zarówno na serwerach europejskich, jak i azjatyckich czy amerykańskich, więc możliwości było całkiem sporo.

Następnego dnia sytuacja zaczęła się stabilizować i można było odnieść wrażenie, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Niestety, poprawa nie trwała długo.

Tydzień po premierze, kiedy nagrywam ten materiał, gra wciąż zmaga się z bardzo wyraźnymi lagami. Co kilka sekund postać i potwory po prostu się zawieszają, aby po chwili ponownie zacząć działać. Mam też wrażenie, że europejskie serwery od samego początku zostały potraktowane po macoszemu, za co należy się twórcom wyraźny minus.

spiritvale mmorpg

Klasy postaci

Przed rozpoczęciem przygody stajecie przed wyborem wyglądu swojego uroczego avatara oraz klasy postaci. Na początku wybieracie jedną podstawową klasę, aby z czasem awansować na bardziej zaawansowaną i wyspecjalizowaną profesję.

Aktualnie każda podstawowa klasa ma tylko jedną klasę zaawansowaną. Przykładowo łotrzyk może zostać shinobi, natomiast rycerz może awansować na paladyna. W przyszłości wybór ma być większy, a w grze mają pojawić się między innymi czarnoksiężnik i druid.

Co ciekawe, funkcjonuje tutaj system dwóch rodzajów poziomów. Zwykły poziom postaci pozwala rozwijać statystyki. Drugim rodzajem jest tak zwany job level, za który otrzymujemy punkty umiejętności. Po osiągnięciu 50. poziomu joba możemy zmienić klasę na zaawansowaną.

To jeden z systemów zaczerpniętych bezpośrednio z Ragnaroka Online. O Ragnaroku również nagrałem kiedyś film i dorzucę go do przypiętego komentarza. Zdecydowanie jest to MMORPG warte poznania.

Każdą klasą można grać na kilka sposobów, a czasami gra wręcz zmusza nas do całkowitej zmiany podejścia. Ja wybrałem łotrzyka, a następnie shinobi. Ciekawostka polega na tym, że łotrzyk koncentruje się przede wszystkim na obrażeniach fizycznych, natomiast shinobi opiera się głównie na obrażeniach magicznych. Jeśli chciałem korzystać z nowych umiejętności, musiałem więc całkowicie zmienić ekwipunek i przebudować swoją postać.

To, w jaki sposób gramy bohaterem, zależy od wybranych statystyk, drzewka umiejętności, specjalnych ksiąg i grimuarów wzmacniających nasze zdolności, noszonego ekwipunku oraz kart umieszczanych w przedmiotach.

Cały ten system również czerpie z Ragnaroka Online, chociaż występuje tutaj w znacznie uboższej formie. Aby lepiej zobrazować Wam dostępne możliwości, posłużę się przykładem łotrzyka. Można rozwijać go pod wir sztyletów i teleportację, ale można również postawić na automatyczne nakładanie trucizny przy każdym wykonanym ataku.

Shinobi może natomiast zachowywać się jak mag i rzucać Rasenganami na prawo i lewo. Może też skupić się na zwykłych atakach, wybierając szkołę błyskawic, ognia, a nawet lodu.

Możliwości rozwoju jest całkiem sporo, ale sama gra nie jest przesadnie skomplikowana. Znajdowane bronie w klarowny sposób naprowadzają nas na konkretne buildy, więc nie jest to rozkmina rodem z Path of Exile.

Z ciekawszych rozwiązań warto wspomnieć również o przydatności wyposażenia wypadającego nawet na niskich poziomach. Jeśli na przedmiocie pojawią się dobre statystyki, nawet początkujący gracz może na nim całkiem nieźle zarobić. Zupełnie jak w Ragnaroku Online, gdzie karta wypadająca ze słabego potwora mogła być przydatna i poszukiwana nawet przez najbardziej doświadczonych graczy.

Sama ekonomia dość szybko ulega jednak nasyceniu. Gdy ulepszamy wyposażenie, nieudana próba powoduje jedynie cofnięcie poziomu ulepszenia zamiast zniszczenia przedmiotu. Karty można bezpiecznie wyciągać ze sprzętu, nie tracąc ani ekwipunku, ani samych kart. Resetowanie statystyk oraz umiejętności również nic nie kosztuje.

Z jednej strony ekonomia przez to kuleje. Z drugiej — możemy eksperymentować do woli, bez poczucia, że każda pomyłka będzie nas sporo kosztowała. Coś za coś.

Marzy mi się jeszcze świecenie ulepszonych broni. Teoretycznie taki system może pojawić się w przyszłości, ponieważ jednym z progów kampanii na Kickstarterze był rozwój wyposażenia oraz dodatkowe efekty wizualne.

spiritvale mmorpg

Jaki kontent?

No dobrze, załóżmy, że postać jest już gotowa. Co właściwie można robić w grze?

Głównie grindujemy. W SpiritVale nie ma klasycznych zadań, dynamicznych wydarzeń ani zbierania surowców. Po prostu wybieracie mapę dopasowaną do swojego poziomu, szukacie potworów podatnych na używany przez Was żywioł, a następnie zdobywacie doświadczenie lub farmicie potrzebny sprzęt.

Im więcej osób znajduje się w grupie, tym więcej otrzymujecie doświadczenia i przedmiotów. W praktyce oznacza to wielki festiwal efektów, wypadającego łupu i niekończących się hord przeciwników.

W ramach odskoczni możecie polować na bossów albo wskoczyć na arenę PvP, oferującą starcia trzy na trzy oraz tryb każdy na każdego. Na samym końcu czeka również naprawdę wymagająca lokacja, do której zdecydowanie przyda się dobrze zorganizowana grupa.

Zawartości nie ma obecnie zbyt wiele, ale trzeba pamiętać, że SpiritVale wystartowało we wczesnym dostępie. Według kampanii na Kickstarterze plany są znacznie większe. Twórcy zapowiadają walki o zamki, mapy przeznaczone dla postaci na 150. poziomie, starcia pięciu na pięciu, trudniejsze wersje istniejących lokacji, standaryzowane PvP siedmiu na siedmiu, dodatkowe mapy wulkaniczne oraz bardziej zaawansowany system kart.

Co z tego faktycznie zostanie zaimplementowane — dopiero się okaże. Na ten moment dobrze byłoby przede wszystkim, gdyby serwery zaczęły działać tak, jak powinny.

spiritvale mmorpg

Czy warto zagrać w Spiritvale?

SpiritVale jest grą Buy to Play z kosmetycznymi elementami dostępnymi w Item Shopie. Nie ma tutaj oficjalnego Pay to Win, co jest prawdziwą rzadkością wśród współczesnych gier MMORPG. Nie znajdziemy też rozwiązań w rodzaju Pay to Convenience czy Pay to Progress.

Monetyzacja jest więc uczciwa, chociaż polscy gracze standardowo zostali potraktowani tak, jakby należeli do najbogatszych mieszkańców Europy. Szkoda.

Cenie nie pomaga fakt, że SpiritVale jest stosunkowo prostym MMORPG, w którym cała rozgrywka skupia się przede wszystkim na zabijaniu tysięcy potworów. Produkcja przypomina właściwie połączenie hack’n’slasha pokroju Diablo z Ragnarokiem Online.

I tutaj trzeba zadać sobie pytanie: czy lepiej wydać około 60 złotych na SpiritVale, czy dołożyć drugie tyle i kupić na przykład Path of Exile 2, oferujące znacznie bardziej rozbudowane systemy? O tej grze również nagrałem materiał z perspektywy nowicjusza.

Odpowiedź, jak zwykle, brzmi: to zależy.

Jeśli szukacie czegoś przystępnego, podanego w lekkostrawnej formie, a jednocześnie zależy Wam na obecności innych graczy na każdej mapie, możecie rozważyć zakup. Nie należy jednak oczekiwać zawartości na setki godzin. Nie ma tutaj systemu gildii, otwartego świata gotowego do eksplorowania ani profesji rzemieślniczych.

To przede wszystkim czyste farmienie potworów na coraz trudniejszych mapach.

Twórca musi jednak najpierw uporać się z serwerami, ponieważ ich obecny stan jest zwyczajnie nieakceptowalny. Wpadajcie na streama, jeśli chcecie zobaczyć, jak sytuacja wygląda aktualnie.

Dzięki za poświęcony czas.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie

Autor tego wpisu nie nadaje obecnie na żywo.

0
Chętnie poznamy Twoją opinię, dodaj swój komentarz :)x